Radni SLD w opolskim sejmiku wojewódzkim chcą odwołania marszałka Stanisława Jałowieckiego z AWS


Na wtorkowej sesji sejmiku samorządowego Opolszczyzny radni SLD złożyli wniosek o odwołanie ze stanowiska marszałka województwa, którego uczynili głównym winnym za złe wyniki województwa.

Według lewicowych radnych dalsze kierowanie zarządem regionu przez Stanisława Jałowieckiego będzie oznaczało degradację województwa pod względem gospodarczym i społecznym. Wnioskodawcy zarzucają marszałkowi zaniedbania w procesie pozyskiwania środków na inwestycje i niepodejmowanie działań na rzecz zahamowania rosnącego bezrobocia. Zdaniem wnioskodawców sytuacja gospodarcza i społeczna województwa pogarsza się z miesiąca na miesiąc.

- SLD w efekcie ubiegłorocznych wyborów parlamentarnych dostał mandat do realizowanie swojego programu zarówno w kraju jak i w regionach – tłumaczy były radny, a obecny poseł Andrzej Namysło.

Atakowany marszałek Jałowiecki i jego koledzy z AWS twierdzą, że zła sytuacja gospodarcza i rosnące bezrobocie nie jest domeną tylko Opolszczyzny, a w Polsce jest wiele regionów rządzonych przez lewicę, gdzie skala bezrobocia jest wyższa niż w Opolskiem. Ich zdaniem zmiana marszałka na kilka miesięcy przed wyborami nie ma żadnego uzasadnienia.

- Im chodzi wyłącznie o stanowiska – komentują radni AWS.

Od ostatnich wyborów samorządowych w regionie rządzi koalicja AWS-Unia Wolności-Platforma Obywatelska wraz z mniejszością niemiecką. Od kilku tygodni prowadzone są rozmowy o możliwości zawarcia nowej, większościowej koalicji – mniejszości niemieckiej i SLD. Ci pierwsi nie podpisali się pod wnioskiem swoich kolegów z SLD, bowiem są w dość niezręcznej sytuacji – to ich człowiek, a dotychczasowy wicemarszałek województwa Ryszard Galla ma zastąpić na stanowisku Jałowieckiego. Preludium do zawarcia wojewódzkiej koalicji było dogadanie się polityków SLD i mniejszości niemieckiej w sprawie odwołania Stanisława Łągiewki, dyrektora Opolskiej Regionalnej Kasy Chorych.

Wniosek SLD o odwołanie marszałka będzie głosowany na marcowej sesji sejmiku. Klubom SLD i mniejszości niemieckiej potrzeba do odwołania marszałka 27 głosów, czyli głosów dwóch trzecich radnych. Ich siła to 28 mandatów, co oznacza że dni marszałka Jałowieckiego są już policzone.

Autor artykułu: zdrz

Comments are closed.